Tym terminem zwykło się określać wydarzenia, jakie trwały od 21 listopada 2004 roku do 23 stycznia 2005, a więc dnia kończącego drugą turę wyborów prezydenckich na Ukrainie.
Nazwa wydarzenia pochodzi od koloru symboli, jakim posługiwał się sztab wyborczy jednego z głównych kandydatów na głowę państwa – Wiktora Juszczenki, należący do opozycyjnej wówczas Naszej Ukrainy. Jego najpoważniejszym konkurentem był ówczesny premier Wiktor Janukowycz.
Pomarańczowa rewolucja, a więc masowe protesty przeciwko sfałszowaniu wyniku wyborów pojawiły się niedługo po tym, jak opinia publiczna dowiedziała się, że oficjalny rezultat – zwycięstwo Janukowycza wyprzedzającego Juszczenkę o ponad 10 punktów procentowych, zdecydowanie różni się od rzeczywistego.
Na ulice Kijowa zaczęli wychodzić sympatycy pokrzywdzonego polityka. Ich żądania dotyczyły unieważnienia wyników wyborów i zorganizowania nowych. Na jednym z głównych miejsc w ukraińskiej stolicy – Placu Niepodległości przez kilka tygodni trwały demonstracje, podczas których uczestnicy domagali się zmian w państwie. Co ciekawe konflikt szybko nabrał międzynarodowego rozgłosu. Protestujący otrzymali poparcie społeczeństw sąsiednich krajów, a w mediacje pomiędzy stronami konfliktu (obozem rządzącym i opozycją) włączyli się nawet prezydenci Polski i Litwy.
W efekcie pomarańczowej rewolucji doszło do pokojowej zmiany na szczytach władzy (ostatecznie w wyborach prezydenckich zwycięzcą okazał się Wiktor Juszczenko). Wydarzenie często uznaje się za symboliczny początek demokratyzacji kraju.
